opinie

Jestem przeciętnym wyborcą Jobbiku - tzn.kim?

Jak pokazują ostatnie sondaże, w tym najnowszy IPSOS, że Jobbik nie dość, że jest największą partią opozycyjną to można spodziewać się, że w niedalekiej przyszłości może zacząć zagrażać rządzącej partii Fidesz. Do tego Gábor Vona jest najpopularniejszym politykiem partii opozycyjnej. Ostatni sukces uczczony został kolejną ikonografiką. Hasło „umacniamy się, dotrzymaj nam kroku” obiecuje wiele. Tym bardziej, że portal partii - alfahir.hu pyta w swoim materiale czy na Węgrzech idzie polityczny zwrot. 

 

Przeciętny wyborca - czyli kto?

Jobbik po raz pierwszy pokonał Fidesz w grupie wiekowej do 30 lat, uzyskując poparcie na poziomie 20% wobec 16% Fideszu. W grupie wiekowej 30-40 lat uzyskał: 17%, 50-60 lat: 14% a grupie 60+ 8%.
Przeciętny wyborca Jobbiku to Węgier do 40 roku życia, legitymujący się wykształceniem podstawowym (13% poparcia) bądź pomaturalnym (18% poparcia), żyjący w małej miejscowości. Elementem spajającym wszystkich wyborców partii jest przekonanie o tym, że Węgry idą w złym kierunku – 88% zgadza się z tą tezą, podczas gdy 8% jest odmiennego zdania.
Nie jest to oczywiście zaskoczenie. Nie jest tez przypadkiem, że Jobbik miał swoje przedstawicielstwo w Londynie, tam, gdzie sfrustrowany elektorat jest bardzo silny. Jako ciekawostkę nadmienić mogę, że na moje prośby o przytoczenie nowych badań dotyczących elektoratu przedstawiciele Jobbiku reagują dość niechętnie twierdząc, że takich badań się nie prowadzi (co oczywiście jest nieprawdą).

Silny Jobbik pozostanie słabym

Nawet wzmacniający się Jobbik pozostanie Jobbikiem słabym, dlaczego? Bo nie ma żadnej zdolności koalicyjnej. Jest Jobbik i ściana. Lider ugrupowania Gábor Vona jak mantrę powtarza, że po wyborach partia nie wejdzie w żadną koalicję. Trudno sobie wyobrazić, by uzyskany wynik wyborczy zagwarantował większość w 199 osobowym parlamencie. Za wcześnie też na gdybania czy możliwa byłaby anty-jobbikowa szeroka koalicja lewicy i prawicy, która pozbawiłaby Vonę złudzeń o samodzielnym rządzeniu.
Prawdą jest jednak to, że partia w wyborach samorządowych zdobyła kilka istotnych miast, wliczając w to Hajdúszoboszló – tak uwielbiany przez Polaków kurort. Niezwykle pasjonująca będzie „bitwa o Veszprém”, wybory uzupełniające do Zgromadzenia Narodowego po złożeniu mandatu przez Tibora Navracsicsa, który objął tekę komisarza w Komisji Europejskiej. O przebiegu tej niezwykle ważnej dla Fideszu i koalicji rządzącej rywalizacji, będę informował na bieżąco.

 

Autor: Dominik Héjj, kropka.hu